Demonstracja na rynku głównym, tylko 4 dni wyprzedzenia, jeden wieczór na przygotowanie, zerowe środki, a mimo to chrzest nowych członków Noctem odbył się bez większych turbulencji;D!
9 maja 2009r. zamiast standardowego sobotniego LARPa odbył się chrzest nowych Noctemowiczów. Do grona członków Noctem mieli dołączyć: Agnieszka, Kaym i Kris. Mieli tylko jeden problem: nie wiedzieli gdzie odbywa się chrzest! Dwa dni wcześniej otrzymali zagadkę, która miała wskazywać im początek ich trasy. Dla nowych zorganizowaliśmy małą grę miejską!
Naturalnie nie obyło się bez małych podpowiedzi, ale po pewnym czasie, chociaż nie w ustalonej kolejności, ale wszyscy trafili do pierwszego punktu, który miał wprowadzić ich w Poznań jakiego do tej pory nie widzieli, Poznań iście Gaimanowski. Na tym punkcie dostali już mapę Starego Rynku i kolejną zagadkę, powiązaną z nazwami ulic w Poznaniu.
Tutaj kolejność znów została przetasowana. Teraz czekało ich spotkanie z goblinem, który od wieków czekał na kolejnych przybyszów zza muru. Był on ostatnim z kramarzy, ale przez czas zmienionym. Uparty i zgoszkniałym. Skorym do żartów . Goblin, grany przez Paszka przyjmował w zamian za poradę i pierścień opowieści, zbędne części garderoby, czy ciała…:).
Gdy już poradzili sobie z nim droga dalej była prosta. Alchemik za darmo wskazywał drogę, jeśli chwile by pomyśleli i wysyłał ich na wykonanie dobrego uczynku.
Gracze mieli pomóc pokłóconemu małżeństwu się pogodzić. Całkiem przypadkiem każde z nich dostało u Goblina pierścionek, który był pierścionkiem zaręczynowym pary, a który zgubił się kobiecie. Dwóch z trzech graczy zachowało się iście LARPowo kombinując wszystko co się dało na tym biznesie:).Aga zachowawszy się honorowo przekazała pierścień od razu :).
Dalej droga prowadziła ich do przewodnika, który czekał na całą grupę i pokazywał im drogę do miejsca gdzie czekały na nich już inni członkowie Noctem i osoby, które postanowiły przyjść na spotkanie.
Na miejscu, w Brogansie, miała miejsce mała ceremonia przyjmowania do sekcji i bawiliśmy się dalej w noc.

Forma gry miejskiej przypuszczalnie przyjmie się już na stałe jako chrzest noctemowy. Jeden z chrzczonych wyraził chęć pomocy przy kolejnym. Jeżeli chciał(a)byś zostać członkiem Noctem zostały całe wakacje by się wykazać – kolejna taka impreza w nowym roku akademickim!