Brak czasu

Tak, uwielbiam latać, mieć co robić, spotykać się ze znajomymi, tworzyć postaci i wątki do Poznań Noctem.

Siedzę w pracy, przeziębiona, nafaszerowana lekami, z Panadolem w kieszeni.

Będzie dobrze, prawda? Noctem się nie posypie mimo niesnasek i kłótni. Na uczelni nie będzie tragedii – mimo mojego lenistwa. Nie umrę – mimo przeziębienia… ok, wiem, przesadzam :).  Specjalnie.
Tak jak i niektórzy podkreślając jak im źle. Tak jak i czasem ja. Siedzę chora, w pracy. Lubię tą pracę, w przeciwieństwie do poprzednich za każdym razem gdy mam pracować w weekend idę z chęcią. Co prawda nie od razu z samego rana, ale nie następuje znudzenie tą pracą. Ale naturalnie monitoring RTV nie jest tym, co chcę robić całe życie. Więc trzeba znaleźć czas aby się dokształcić.  Siąść nad tym PHP i MySQL, C++  etc. Przecież właśnie tym chcę się niby zajmować w przyszłości. Prawda? A co wtedy /kiedy?/ z organizacjami typu Noctem? Na dziś dzień nie potrafię podzielić swojego czasu na sztywno pomiędzy Noctem, które jest moim hobby, pasją, a uczelnię, która jest inwestycją w przyszłość i przecież drogą, którą sama wybrałam. Poza tym przyjaciele (ostatnio się nie ubiegają o uwagę, więc o tyle dobrze), wyjścia na miasto, oglądanie filmów/seriali, rozmowy na gg… sen:D? Gdzie tu czas na lenistwo? Książki? Knucie:)??!!

Gdzie znaleźć czas wolny? Idę poszukać pod kołdrą… jak tylko skończę pracować.

~ przez lathea w dniu sobota, 17 listopad 2007.

Odpowiedzi: 5 to “Brak czasu”

  1. Gospodarka własnym czasem – coś czego trzeba się na studiach nauczyć. Im wcześniej tym lepiej (bo potem nie będzie już na to czasu :]).
    Tu może pomóc zaciśnięcie zębów. Powiedzenie sobie trudno dziś, jutro siedzę i robię to co mam do zrobienia. Wezmę się za te książki i zrozumiem o co chodzi w tym czego mnie uczą na uczelni.
    Zresztą to nie wystarczy to trzeba pociągnąć dalej. Zainteresuję się jakimiś rzeczami niezależnie od uczelni i je poznam.
    To jest ten okres w którym samemu trzeba sobie narzucić ograniczenia. Nikt inny za Ciebie tego nie zrobi. Uczelnia przetrzyma jeszcze przez te parę lat a potem…
    Pojawia się jeszcze kilka innych kwestii. Raz iż praca to nie będzie weekend. Radzę przyszykować się na 40-sto godzinny tydzień pracy a wtedy czas wolny skraca się jeszcze bardziej. Dwa kariera w branży informatycznej zwłaszcza jako programista wymaga ciągłej nauki. Tutaj non stop coś się zmienia Już nie 3 generacja (C++, Java, PHP) a 4 zaczyna być powoli stosowana to programowania
    ogólnego. I trzeba ją poznać nie można stać w miejscu.
    Niestety nie ma innego wyjścia trzeba sobie rozplanować. Zrezygnować w tygodniu z jednego czy dwóch wypadów i zająć się przyszłością.

    Ostatnio (siedząc w pracy :P) natknąłem się na kilka ciekawych rzeczy. Jedna zabawna druga zmuszająca do zastanowienia się.

    http://blogs.techrepublic.com.com/10things/?p=255
    http://blogs.techrepublic.com.com/10things/?p=262

  2. http://pl.wikipedia.org/wiki/Prokrastynacja

  3. Zwykły brak motywacji. A brak motywacji wynika z braku wizji wymarzonej przyszłości. :)

  4. Marzeń mi nie brak:). Konkretna wizja to… nuda;/.

    Ale jakiś plan by się przydał:)

  5. No-no.
    bardzo ciekawie i ładnie piszesz.
    Dzięki za dawke dobrego humoru.
    To naprawde ty piszesz?
    Hehe, ale jestem zaskoczony.
    Sprawne pisanie:)

    Pawka

Napisz odpowiedź