Jak ja już mam dość ludzi…
Irytacja wywołana przez telefon mojej matki, próbującej wcisnąć mi i to pewnie ze skutkiem swoją koleżankę na weekend, mój pierwszy prawie wolny weekend czerwca. Buzuje we mnie. Chyba wprowadzę zasadę – telefonów od matki przed godziną 12 nie odbiera się. Mail też dołożył swoje.
I znów mam siąść nad projektem i się do niego uśmiechać, i go rozwijać… A jutro na egzamin.
Co ja takiego zrobiłam, że się na mnie tak los mści?
A we snach atakuje mnie IMAX. Wiecie … potrafi nagle podnieść poziom emocji, np. wszyscy są cholernie smutni dookoła. Czemu? Bo walczyłam ze swoim arcywrogiem jadącym motorem po torach PST na przystanku przy PLAZIE, chyba się to IMAXowi nie spodobało.
edit: wolę walczyć z IMAXem niż z projektem. A jak drugi raz czytam to zdanie :Co ja takiego zrobiłam, że się na mnie tak los mści? – brzmi wyjątkowo dramatycznie:). Ale zwale na bycie jeszcze śpiącą…

tAk to już bywa jak nie urok to … ;-)
JA tam sie wyładowuje na
http://www.narzekaj.pl
Pozdrawiam