Konfederacja Poznańskich Klubów Fantastyki

Pomysł pojawił się w zeszłym roku i po Bachanaliach 2007 powoli się urzeczywistniał. Lecz ta powolność wskazuje na to, iż chyba nie zabraliśmy się za to w sposób prawidłowy.

Przykładem może być ostatnie ognisko. Przez pierwszych parę godzin granice między poszczególnymi klubami były bardzo dobrze widoczne. Potem już lekko zatarły je napoje, kiełbaski, może gitary… Z Ardy kojarzyć po tym ognisku będę chyba tylko pana skarbnika. Moja wina, że się nie integrowałam? Być może, czułam się na tyle źle, że gdyby nie pewna miodówka to pewnie bym zrejterowała do domu nawet przed całą imprezą.

To może zacząć by od jakiegoś spotkania szefostw klubów co by ustalić jakieś wspólne inicjatywy… te chyba najlepiej zrzeszają.

Konfederacja istnieje gdzieś tam w internecie. Nadal nie ma logo. Nadal nie ma aktywnego forum. Nadal nie ma silnika newsów. Jest wiszącą sobie w powietrzu ideą, czekającą na kogoś kto się nią zaopiekuje. Ideą szczytną, ponieważ razem jesteśmy w stanie zrobić dużo więcej, w końcu nasze zainteresowania się przenikają, a zazwyczaj się ledwo znamy.

Im dłużej realizacja wisi tym z większą pobłażliwością niestety ludzie na to patrzą, nie wierząc w możliwość jego urzeczywistnienia…

~ przez lathea w dniu poniedziałek, 30 czerwiec 2008.

Odpowiedzi: 2 to “Konfederacja Poznańskich Klubów Fantastyki”

  1. Może winą było to, że na ognisku byli z Ardy przede wszystkim panowie, dość rubaszni :) Też nie czułam specjalnej presji na zawieranie znajomości.
    I mówię ci, odgórne inicjatywy szefostw klubów na nic się nie zdadzą, jeśli członkowie nie chcą się integrować.
    Może jest tak, że ludziom dobrze na tych wydeptanych ścieżkach i na nowe rejony nie czują potrzeby się zapuszczać.
    ale co ja tam wiem, w tym roku zostanę pełnoprawnym dziadem fandomowym :)

  2. No tak, ale mi chodziło już o takie inicjatywy jak Sobota z Fantastyką, czy inne, które można by w Poznaniu na mniejszą skalę niż nasz ziemniaczany konwent poorganizować.

Napisz odpowiedź