O Niej… – spojrzenie z perspektywy osoby trzeciej

04-09-2007

Młoda gniewna, jedna z tych co musi coś zorganizować i w czymś brać udział, bo nie ma co innego ze sobą zrobić. Założy rodzinę to się uspokoi. Studiuje, a jak, informatykę, matematykę… i może coś jeszcze się z czasem znajdzie. Pracuje, no ba! W wolnych chwilach i tych zajętych pije herbatę. Zgadłeś, Przyjacielu! Jest od niej uzależniona. Coś co ogrzewa jej ręce, jest zawsze obok – po prostu miłość!

Nieuzdolniona ani plastycznie, ani muzycznie jednak uparcie brzdąka na gitarze (umie też grać na pianinie, keyboardzie, flecie), oraz para się fotografią.

Wypadałoby dorzucić jeszcze dominującą jej życie przez ostatni rok grupę LARPową Noctem, którą traktuje jak dziecko (wyrodne , i w fazie buntu). Ale je kocha i tylko raz chciała oddać do adopcji.

Marzy jej się dom, marzenie ściętej głowy! Taki wiktoriański, wiesz. Z huśtawką na ganku, bujanym fotelem przed kominkiem, garderobą w sypialni, biblioteką w ciemnym drewnie i zieleni. Ma też listę celi tańszych i czasami łatwiejszych do osiągnięcia: komputer stacjonarny, nowa komórka, zielona satynowa pościel, rower, czapka.

Ma też i mniej materialne marzenia, o których tutaj pewnie nie raz wspomni.

Jak wiele kobiet ma dość mocno rozbudowaną intuicję, czy jak to zwać – podświadoma inteligencja:)? Empatię też, przynajmniej tak jej się wydaje. Mówi się, że jest poczciwa, miła, sympatyczna, złego by nie uczyniła. Czasem chowa sumienie do tylnej kieszeni dżinsów, zakłada słuchawki na uszy i ucieka od swojego świata. Czasem chce coś zmienić, więc farbuje włosy, idiotka. Czasami bywa Sumieniem (oj, chyba nieaktualne). Czasami spotyka się z Wyrzutami Sumienia.

Raczej nie sądzi by świat obracał się dokoła niej. To raczej ona orbituje sobie dokoła poszczególnych jednostek, które w danej chwili oddziałują na nią najmocniej. Wypada z orbity zazwyczaj uszkadzając jej centrum dotkliwie. Raduje się gdy przynosi radość, płacze gdy idzie za nią smutek. Po zbalansowaniu wychodzi na zero. Szaro, nuda. Brak elementów zaburzających rachunek.

Ciekawe czy kiedykolwiek jeszcze stworzy przyjaźń? Czy nadaje się do jakiegokolwiek związku? Czy gdyby się bardzo postarać można by posadzić truskawki na Merkurym?

13-07-2008

Co ja z tymi truskawkami mam? Latem potrafię przestawić się na żywienie na bazie truskawek, pomidorów i fasolki szparagowej. Co mi przypomina o planowanych na jutro zakupach – ceny fasolki aktualnie sięgają minimum. Czas na ucztę!

Lathea już nie bywa sumieniem, a wyrzuty wyjeżdżają na Maltę. Czy to znaczy, że straci Moralność? Zawsze zostają truskawki.


Odpowiedzi: 3 to “O Niej… – spojrzenie z perspektywy osoby trzeciej”

  1. i lubi o sobie mówić w trzeciej osobie ;P
    A tak serio, to nie cofam tego, co mówiłam dawno, dawno temu na nagraniu dla Filipinki: wzbudza mój szczery podziw!

  2. Cieszę się, że wpadłaś:) Mam nadzieję, że zobaczę Ciebie jeszcze w tym dzienniku:). Jesteś chyba jedną z niewielu osób, które znam, która tak walczy o to by nie tracić kontaktów z znajomymi. Cieszę się, bardzo:). Bo nie chciałabym z Tobą kontaktu stracić. Nawet nie wiesz ile dobrego przyniosła Twoja pocztówka!

  3. To o Sumieniu nadal aktualne…

Dodaj komentarz